0rgazm od pierwszego użycia – zacznijmy od początku
Ta recenzja mogłaby nosić tytuł „0rgazm od pierwszego użycia” 😅 W rzeczy samej chyba wszystkie moje dotychczasowe sesje z liskiem kończyły się najwyższą satysfakcją, ale ale… zacznijmy od początku 😉
Nie jest tajemnicą, że bardzo lubię testować gadżety o ciekawym designie. To jeden z powodów, dla których zdecydowałam się sięgnąć po ten produkt. Drugim bardzo istotnym czynnikiem była chęć wypróbowania tego typu (tj. w kształcie litery C; z końcówką do umieszczenia w pochwie w trakcie jednoczesnej penetracji członkiem) gadżetu dla par.
Opakowanie i pierwsze wrażenia
Jeśli chodzi o sposób zapakowania produktu, w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Z wierzchu mamy zgrzewaną folię, następnie tekturową obwolutę z nadrukiem czarnego liska i to niezależnie od tego, na jaki kolor produktu się zdecydujecie (subtelna informacja o tym, jakiego koloru lisek kryje się w pudełku, jest umieszczona na jednej z bocznych ścianek).
Nieszczególnie mi odpowiada takie rozwiązanie, ale – powiedzmy sobie szczerze – nie jest to też znów jakaś wielka niedogodność. Pod obwolutą czarne fakturowane pudełeczko, w którego wnętrzu znajdziecie wyciętą pod kształt zabawki, pilota do sterowania nią i zwinięty, zabezpieczony folią kabelek do ładowania, czarną gąbkę wraz ze wspomnianą zawartością umieszczoną w odpowiednich wycięciach i instrukcją użytkowania.
Test solo – cichy, elastyczny i zaskakująco skuteczny
Najpierw testowałam wibrator Fox w pojedynkę. Zawsze mocno zwracam uwagę na dźwięki wydawane przez gadżet. W tym przypadku zostałam mile zaskoczona stosunkowo cichą jego pracą.
Może nie jest to wybitnie wygodne, ale wibrator lisek okazał się na tyle – dosłownie i w przenośni – elastyczny, że da się go używać także jako wibrujący masażer warg sromowych i łechtaczki, bez konieczności umieszczania ogonka wewnątrz ciała. 9 trybów pracy w zupełności wystarcza, by bawić się przednio, trust me.
Nie mam też większych zarzutów co do sposobu sterowania, jest on dość wygodny, dużo wygodniejszy niż np. w testowanym przeze mnie ostatnio Unihorn C-Horse Ocean Peak.
Test w duecie – więcej śmiechu niż satysfakcji?
Testowanie tego produktu w parze nie przyniosło co prawda oczekiwanego rezultatu, ale było za to sporo śmiechu. Najpierw lisek, potem penis czy najpierw penis, potem lisek – oto jest pytanie 🤷♀️😄
Razem z moim partnerem podjęliśmy próbę użycia gadżetu, uprawiając seks w trzech bodaj najpopularniejszych pozycjach – klasycznej (misjonarskiej), kowbojki (jeźdźca) i pieska.
W pierwszej na przeszkodzie stanął design, bowiem uszy liska wbijały się Kinkodemowi w brzuch, co nie należało do szczególnie komfortowych doświadczeń. Przy pozycji kowbojki bardzo trudno było utrzymać wewnątrz zarówno członka, jak i lisi ogonek, dbając zarazem o odpowiednio intensywną stymulację łechtaczki lisim pyszczkiem (najlepiej sprawdziło się u mnie dociskanie dłonią, którego nie żałowałam sobie zresztą także przy zabawie solo 😉).
Ryzyko uszkodzenia penisa, które przy kochaniu się w pozycji cowgirl i tak jest spore, wydawało się jeszcze wzrosnąć, więc postanowiliśmy przejść do czegoś bezpieczniejszego i stanowiącego zarazem jedną z naszych ulubionych form bliskości – pozycji pieska.
Mnie było w takiej konfiguracji baaardzo dobrze i myślę, że gdyby możliwe było kontynuowanie zabawy w ten sposób, doświadczyłabym największej przyjemności, ale niestety zwyciężył dyskomfort, który sprawiał mojemu partnerowi pocierający członka przy każdym ruchu ogonek. Odczucia na granicy bólu pojawiły się u niego w każdej pozycji, w których wypróbowywaliśmy liska.
Dlaczego mimo wszystko ocena 4/5?
Można się zastanawiać, skąd się zatem wzięła – bądź co bądź – wysoka ocena 4/5 dla tego produktu. Już wyjaśniam.
Przede wszystkim testowanie liska wprowadziło dodatkową ekscytację do czasu spędzanego we dwoje i stało się preludium do naprawdę fantastycznego zbliżenia. Życzę Wam, by każdy gadżet, na jaki się zdecydujecie, skutkował takim rezultatem.
Czy warto przeznaczyć pieniądze na zakup wibratora Fox? Uważam, że tak, ponieważ, jeśli znajdziecie się w podobnej sytuacji jak my (co – należy podkreślić – wcale nie jest pewne, jako że przecież każdy z nas jest inny i zależnie od wielu czynników dyskomfort może w ogóle nie wystąpić u części osób), to nadal pozostaje sporo innych możliwości wykorzystania tego gadżetu.
Jak jeszcze można wykorzystać liska?
Przykładowo opcja sterowania pilotem to super sprawa 😀 Oddając kontrolę nad poziomem intensywności stymulacji partnerowi lub partnerce, bezprzewodowy wibrator na pilota pozwala w naturalny sposób włączyć drugą osobę do zabawy i zachować pełną swobodę ruchów. To rozwiązanie idealnie wpisuje się w ideę gadżetu dla par, zwiększając ekscytację i budując napięcie bez konieczności sięgania po telefon czy dodatkowe kable.
Nowoczesne wibratory dla dwojga: prostota obsługi i satysfakcja obojga partnerów to fundamenty, na których opiera się konstrukcja tego typu urządzeń, mająca za zadanie maksymalnie ułatwić wspólną drogę do orgazmu. Włączenie do zabawy bliskiej osoby naprawdę może okazać się strzałem w dziesiątkę, efektywnie podnosząc temperaturę w związku.
Odkryliśmy również, że lisek może z powodzeniem stymulować wibracjami jądra lub trzon członka. Dla osób, które lubią eksperymentować z różnymi formami stymulacji, ciekawym uzupełnieniem mogą być także inne akcesoria, takie jak sztuczna pochwa imitująca ciało, oferująca zupełnie inny rodzaj doznań podczas zabawy solo.
Co więcej, dzięki kompaktowemu rozmiarowi i niewielkiej wadze, będzie wprost doskonały jako gadżet podróżny (badania naukowe wykazały, że będąc na wakacjach jesteśmy zwykle bardziej skłonni próbować nowych rzeczy – także, a wręcz zwłaszcza, w kontekście erotycznym – może zatem trwający sezon urlopowy to dobry moment na wprowadzenie takiej nowości do relacji? 🤔).
Warto wspomnieć też o tym, że lisek jest wodoodporny 💦 i gotów potowarzyszyć we wszelkich aktywnościach erotycznych pod prysznicem czy w wannie.
Na zakończenie – i do dzieła!
Jak Wam się podoba perspektywa wypróbowania tej uroczej zabawki dla dorosłych na własnej ekhem skórze (no powiedzmy 😏)?
Jeśli w trakcie lektury Wasze serca zabiły mocniej na myśl o takim doświadczeniu, śmiało klikajcie w linki poniżej i ruszajcie na pokojowe polowanie na Waszego liska.
Samych rozkoszy
hotasshell_pl